Odruchy noworodkowe

Niedojrzałość układu nerwowego sprawia, że człowiek w pierwszym okresie swojego życia pozbawiony jest zachowań celowych: nie zna świata, jeszcze nie wie czego tak naprawdę chce,  nie wie czego się należy bać. Zanim sięgnie świadomie po zabawkę, zrozumie, że szczekanie domowego psa nie jest dla niego zagrożeniem i zanim poprosi na kolację o kanapkę z samym keczupem miną tygodnie, miesiące i lata, a na start: musi sobie radzić w dość prymitywny sposób: za pomocą wrodzonych umiejętności. Z czasem uczy się całego skomplikowanego świata: z własnego poznania zmysłami, doświadczania i obserwacji reakcji opiekuna (skoro jest spokojny, ja też chyba powinienem), ale na start, “na wszelkie wypadki” ewolucja wyposażyła go w kilka odruchów.

Odruchów to najprościej mówiąc reakcji ciała, które nie podlegają woli. Odruchy noworodkowe pojawiają się na krótko, zwykle na kilka miesięcy,  po to, żeby ułatwić przetrwanie. Wcześniaki (szczególnie skrajne) mogą urodzić się bez tych umiejętności (albo np. ze słabym odruchem ssania), ale nawet z nimi bez reagującego, dostępnego opiekuna – żaden dojrzały noworodek nie ma szans na tym świecie. 

Co demonstruje noworodkowe ciało poddane różnym bodźcom? Jakie są te charakterystyczne dla tego okresu odruchy?

  • Odruch szukania: drażnienie policzka i kącika ust sprawia, że noworodek zwraca głowę w kierunku bodźca: podświadomie licząc, że napotka tam oczywiście źródło pokarmu – czyli sutek, lub smoczek butelki 🙂
  • Odruch ssania: napotkanie obiektu sutko-podobnego sprawia, że noworodek o pewnej dojrzałości (urodzony powyżej 32tygodnia życia płodowego), będzie wiedział, co zrobić, żeby uzyskać z niego pokarm.
  • Odruch pełzania i odruch kroczenia (chodu automatycznego): podparcie nóżek noworodka, lub napootkanie przez nogi oporu podłoża sprawia, że będzie się odpychał, lub “kroczył”. Po co? Ewolucyjnie pewnie ma mu to ułatwić dotarcie do piersi (dopełznięcie). Bezpośrednio po porodzie ułatwia te poszukiwania położna, która kładzie oseska na brzuch lub na piersi kobiety. 
  • Odruch chwytny: możecie go zaobserwować zarówno na dłoniach, jak i na stopach: ich drażnienie prowokuje zaciśnięcie palców: uchwyt jest dość mocny (kto ma długie włosy – ten wie). Jest to na tyle silny chwyt, że noworodka można udźwignąć na tak zaciśniętych dłoniach.
  • Odruchy toniczne szyi: symetryczny i asymetryczny (ATOS). Każdy pewnie zaobserwował u swojego bobasa uroczą pozycję małego szermierza, który prostuje rączkę po stronie twarzy i zgina po stronie przeciwnej. Noworodki często słodko zasypiają w tej pozycji, a mamy wówczas robią im zdjęcia :). Odruch szyjny  symetryczny polega na charakterystycznym ustawieniu rąk w reakcji na przygięcie szyi do klatki piersiowej. Czemu służą te odruchy: prawdopodobnie chodzi o współpracę ciała noworodka w trakcie porodu: dostosowanie i wpasowanie go do kanału rodny.
  • Odruch Moro: gwałtowny wyprost kończyn górnych i przywiedzenie rączek. Jest to reakcja na wszelkie gwałtowne bodźce. Wygasza się, gdy dziecko uczy się, że nie każdy hałas i wstrząs to zagrożenie (około 4 miesiąca życia zwykle już nie wywołujemy tego odruchu u zdrowych niemowląt). Ta gwałtowna reakcja ma na celu zwrócić uwagę opiekuna, niektórzy twierdzą, że ma go też przytrzymać blisko (stąd to obejmowanie w drugiej fazie odruchu). Odruch Moro wiąże się z wyrzutem hormonów stresu, więc  można noworodkowi troszkę pomóc uspokoić tę reakcję spowijając go w becik, otulając chustą, mając blisko przy sobie i zapewniając mu po prostu bezpieczeństwo wynikające z bliskości.

Hugo po przekroczeniu progu domu reagował odruchem Moro na każde szczeknięcie Bajzla, krzyk Kaliny i dźwięk ekspresu do kawy i termomixa. Już się nauczył, że to nie jest groźne. Na potrzeby filmu: nie było łatwo go już wystraszyć klaśnięciem i a nie chciałam stresować go przesadnie, więc… nie pokażę wam Moro mojego dziecka 🙂

Nie będę robić przedruku podręcznika. Kiedy zanikają odruchy, jak je badać, kiedy udać się do neurologa, co oznacza asymetria odruchów – to wszystko wie pediatra i neonatolog. Owszem: możecie w taki sposób sprawdzić jak reagują wasze noworodki, ale badanie i interpretację: zostawcie swoim lekarzom.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *